Nie powiem niczego nowego, ani niczego obraźliwego, kiedy stwierdzę, że polska piłka nożna „leży”. Chciałoby się do tego „leży” dodać powszechnie znany, kolokwialny ciąg dalszy, ale jednak nie ulegnę pokusie.
Polska reprezentacja piłkarska już od kilku lat rozgrywa mecze turniejowe według tego samego schematu:
- Mecz inauguracyjny,
- Drugi mecz,
- Mecz o wszystko,
- Meczohonor.
Taki stan rzeczy oczywiście można przedstawić z pozytywnej strony i powiedzieć: Przynajmniej nie pogrążali się dłużej. Nie chodzi tu jednak o ironię i wyśmiewanie, ale o to, iż piłka nożna z narodowego kiedyś sportu, stała się obecnie sportem, którego nie musimy oglądać, żeby przewidzieć wynik reprezentacji. Smutne, ale prawdziwe. Chciałbym jednak zauważyć, iż nie szkoda mi tych piłkarzy – nie! Jest mi żal, że w świetle jupiterów, do których montażu wykorzystuje się specjalistyczne oprawy oświetleniowe, tak wykonują swoją pracę, tak wykonują coś, za co im płacą i co stanowi ich zatrudnienie. Gdy każdy z nas w swoim miejscu pracy, wykonywał swoje zadania tak, jak piłkarze polscy na boisku, mielibyśmy bezrobocie sięgające niemal 100%! Nie jest mi więc żal tych panów. Oni zachowują się przecież tak, jakby ich ubiorem była odzież ciążowa. Żal mi jest polskich kibiców! Tych prawdziwych! Tych najlepszych na świecie, którzy zawsze z drużyną są, motywują, podtrzymują na duchu i chyba nawet jako jedyni- wierzą szczerze w sukces. Cóż, pozostaje im tylko pograć w piłkarzyki, bo na grę naszej reprezentacji to żal patrzeć.
Dla tych właśnie ludzi, dla pasjonatów z sercem do „nogi” piłkarze powinni grać dobrze, bo skoro kasa ich „nie rusza”, to może poruszą ich uczucia drugiego człowieka? Jeśli nie, to pomóc może już tylko psychoterapia warszawa