Polska lekkoatletyka przeżywa obecnie renesans, jakiego nie było chyba nigdy w historii tej dyscypliny, albo raczej tej grupy sportów w Polsce. Meetingi lekkoatletyczne gromadzą coraz większą widownię, a co za tym idzie, lekkoatletyka robi się coraz bardziej popularna.
Dziejesiętak na pewno głównie za sprawą sukcesów jakie przyszły w minionym już roku.
Któż z nas nie trzymał kciuków w trakcie konkursu skoków o tyczce czy też nie wydał z siebie przeraźliwie głośnego i radosnego okrzyku, kiedy „zdobywaliśmy” złoto w rzucie młotem, czy też w chodzie?
To wszystko dlatego, iż sporty lekkoatletyczne są tymi najbardziej i najdłużej trzymającymi w napięciu. Wszystko może zmienić się na ostatnich metrach, na ostatniej długości, na przedostatnim płotku, czy w ostatniej turze zawodów. Do tego dochodzi nagromadzenie dyscyplin co owe opisane emocje i napięcie natęża oraz przedłuża. Mamy obecnie przewspaniałych lekkoatletów (zresztą mieliśmy zawsze), problem jednak jest w tym, aby te sukcesy, zapał oraz sportową wolę walki „przerzucić” na te młodsze i najmłodsze pokolenia. Warto jest to zrobić po to, ażeby sukces w lekkoatletyce polskiej bym (w miarę możliwości) „stałą, a nie „zmienną”.