Zimowe Igrzyska Olimpijskie rozpoczęte. Święto sportu oraz zimy, w trakcie, którego dzięki emocjom nawet największe śniegi topnieją. Na przykład nie trzeba było długo czekać. W sobotę jak się okazało na szczyt wrócił Adam Małysz i już w niektórych regionach krajumieliśmyplus 2 stopnie na termometrach. Pan Adama zapewnił nam emocje na najwyższym poziomie i zamknął (tym razem chyba na dobre) usta wszystkim tym, którzy twierdzili, iż skoczek z Wisły jest skończony. Serial pod tytułem „konkurs skoków” na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich z odcinak na odcinek nabierał kolorytu oraz wzrost emocji. Najpierw rekordowy trening, potem troszkę gorzej w kwalifikacjach, no i prawdziwy dreszczowiec w samym konkursie.
Szkoda, co prawda, ze to nie złoto, ale biorąc pod uwagę jak dawno Pan Adam nie był na szczycie, jest to naprawdę godzien podziwu ze wszech miar wyczyn.
Na koniec warto dodać, iż mi jako kibicowi sportowemu, największą radość sprawiło oglądanie ceremonii medalowej. Adam jak zwykle skromny, a przy tym bardzo wzruszony. Było po nim widać, iż duży ciężar spadł mu z serca, a biorąc pod uwagę jego dyscyplinę sportu, trafniej byłoby powiedzieć nie „spadł”, lecz „zleciał”.