Polacy mają cudowną przypadłość. Nie wiadomo do końca czym jest podyktowana, lecz specjaliści mówią, iż korzeni możemy doszukiwać się w historycznej woli zwycięstwa, jaka od zawsze była w naszym narodzie. Chodzi o to, że przez długie lata większość kibiców sportowych w Polsce, to byli kibice piłki nożnej. Z biegiem czasuorazze wzrastającą liczbą sukcesów różnych sportowców, wachlarz sportów narodowych bardzo się poszerzył. Z dnia na dzień staliśmy się specami od skoków narciarskich, po sukcesie Małysza. Wtedy to rozgorzały burzliwe dyskusje o jego formie i stanie zdrowia. Na ustach wszystkich pojawił się osobisty fizjoterapeuta Małysza. Wraz z sukcesami na arenie sportowej przyszło zainteresowanie tłumaczeniami. Szczególnie tłumaczenia medyczne stały się bardzo dochodową formą działalności. Wszyscy przy piwie dyskutowali o stylu, wyjściu z progu, sposobie najazdu i o wietrze. Potem przyszła kolej na siatkówkę, a obecnie piłkę ręczną. Niezrozumiałym jednak apogeum tego zjawiska jest fakt, iż po sukcesach Roberta Kubicy, jak grzyby po deszczu pokazali się polscy eksperci w tej dziedzinie sportu! To mniej więcej tak, jakby nagle wszyscy byli specjalistami, których interesują narzędzia skrawające. Okazało się też, że duża rzesza osób siada z chęcią przed telewizorem, aby obejrzeć 72 okrążenia, choć i tak wiadomo, że najważniejszy jest start. Nie wiadomo czy to śmieszne czy raczej smutne? Pozostaje tylko czekać na wybitnego szachistę i wielogodzinne relacje w TV.

Comments are closed.